Strony

27 sie 2017

Wskakuję na stopnie autobusu
ze śmiechem
odpowiadam
i idę jak zawsze do przodu
chociaż mimowolnie odwracam się
by sprawdzić czy jest tak, jak zawsze.
Nie.
Plecy napotykają twarde oparcie.
Głowa opada w dół.
tylko mi się wydawało, autobus rusza
staje
ach cześć, to ty.
Znów

12 lis 2016

Zjadłam 18 kostek
gorzkiego smutku
w takim złotku
zebrałam w sobie
garść odwagi
i napisałam kilka zdań
wysyłając je wraz z całym zażenowaniem
czuję żal.

ale kurwa nie rani się małych dziewczynek. 

11 lis 2016

Chce mi się wymiotować
wypluć z siebie
serce i duszę
i wyrzucić wszystko
co sprawia
że dławię się własnym oddechem

10 lis 2016

Rzuciłam w ścianę
okładka
oderwała się
kartki rozsypały
też się sypię
to się nazywa bezsilność

wszystko było mokre
od deszczu
i niebo i drzewa i szary chodnik
i jego kurtka i jej oczy

30 wrz 2016

A pamiętasz, jak...?
Nie, nie pamiętam
nie ważne
uciekam
od myśli, piosenek, momentów
tłumaczę się
ulotnością wszystkiego
i że tak naprawdę to mnie nie interesuje
jak było
a tym bardziej jak jest

Ale pamiętam wszystko
sposób w jaki
usta mówiły, usta się śmiały
oczy patrzyły, mrużyły, zamykały
ramiona krzyżowały

Pamiętam noce.
gdy jeszcze literki na promieniującym zimnym światłem monitorze
pokazywały
że kontakt się nie urwał

ale uciekam
bo nienawidzę
nie mieć już nic

27 wrz 2016

Minęło 89 dni do kurwy nędzy
i będę przeklinać
bo mi się tak kurwa podoba
w przeciwieństwie do tego
że nadal mi się śnisz
chociaż już dawno powinnam przestać myśleć
że kiedykolwiek może jeszcze
porozmawiam z tobą tak jak wtedy
a może nawet
będę kimś więcej
xxx

- Kiedy tak na mnie patrzysz
to czuję coś dziwnego do ciebie -
słowa zawisły w powietrzu niczym gęsta mgła
powietrze było nocne
księżycowe
gdy latarnia gasła o 23 jak każdej nocy
zrobiłam to
tak, jak zawsze chciałam, ten odważny krok

ale ja nie jestem odważna
moja nieśmiałość działa jak kubeł zimnej wody
nocy już nie ma
rozmywasz się
śmieszne. nawet nie rozmywasz, po prostu cię nie ma.
nigdy nie było
Jest powiedziane, że ci, którzy nie śpią, mylą jawę ze snem
cierpię na bezsenność

12 wrz 2016

To krótki poemat o tym,
że mam wielką ochotę czymś pierdolnąć.
Bo mnie rozkurwia wewnętrznie.
I tyle.
Dodam jeszcze, że to znowu
przez Ciebie.

11 wrz 2016

Hej, widziałam cię dzisiaj!
Czemu nie podeszłam?
No... Byłeś daleko a ja w sumie musiałam już iść.
Tylko wiesz.
Tak naprawdę to nie czułam się za dobrze.
Zrobiło mi się gorąco.
Trzęsienie ziemi w głowie, wyobrażasz sobie?
Serce biło mi tak mocno, jak w windach
bo mam klaustrofobię, więc wiesz.
To normalne.
Chyba po prostu nie podeszłam bo
chyba nadal mam uczucia.
O co mi chodzi?
Nieistotne.

7 wrz 2016

Popadam w stan z lekka depresyjny
Znów widziałam
Oczy
W tle piosenka o anglojęzycznym tytule, co się tłumaczy 'złamane kości'
Jak moje
Cała jestem połamana
Bo znów widziałam
Oczy
I przez chwilę uśmiechały się w moją stronę
Więc znów popadam w stan z lekka depresyjny.

3 sie 2016

Człowieku introwertyku

Jestem introwertyczką.
Mam cholerne problemy z asymilowaniem się z innymi.
Ludzie w większości przypadków mnie irytują i nie umiem się z nimi porozumieć. Albo raczej sama stwarzam sobie takie sytuacje, w których czuję się jeszcze bardziej wyobcowana, aby mieć dowód, że nie nadaję się do kontaktu z innymi.
Bardzo dużo czasu spędzam sama, a spotkania w większym gronie są dla mnie uciążliwe. Boję się ich i unikam jak ognia. Nie cierpię poznawać nowych osób. Nienawidzę ciszy, która zapada podczas rozmów. Trudno mi rozpocząć jakikolwiek temat i zawsze mi ich brakuje. Za to w mojej głowie, gdy tylko pomyślę o rozmowie z kimś, pojawia się milion rzeczy, o których chciałabym opowiedzieć, zapytać.
W cztery oczy z moich ust wylatują tylko świerszcze, głos cichnie i staję się nieśmiała.
No i nie lubię tego wszystkiego, bo się boję, że nowi ludzie mnie nie polubią, a starzy znajomi znielubią. Takie przypadki zdarzają się na świecie nadzwyczaj często, a ja mogę być jednym z nich, jeśli trochę mniej się zacznę kontrolować.
I myślę, że moja introwertyczna natura nie przeszkadzałaby mi, gdyby nie jeden mały szkopuł. Szkopulik. Cudowne słowo.
Do rzeczy.
Gdy tak siedzę samotnie w moim cichym pokoju, który tak bardzo lubię i czytam wiadomości od osób, które nie spędzają czasu w swoich pokojach, bo właśnie żyją, smutno mi. Przesiąkam uczuciem zmarnowanego dnia, tygodnia i roku tak mocno, jakbym była metalem pożeranym przez rdzę.

Człowieku introwertyku,zrób jakiś ruch, którego nigdy byś nie zrobił. Wyjdź z domu i poznaj tę grupkę nowych ludzi. Pójdź na spotkanie sam. Jesteś w tej chwili krok do przodu, bo oni cię jeszcze nie znają i nie dopiero mogą wyrobić sobie zdanie na twój temat. Nie to co twoi znajomi, którym bałeś pokazać się na samym początku i teraz znają cię jako tę cichą i zamkniętą w sobie osobę. A powiedzmy sobie szczerze, że to pewnie tylko pozory. W rzeczywistości masz głowę pełną pomysłów, jesteś kreatywny. Chciałbyś się dzielić tym, co myślisz z innymi. Lubisz głośno się śmiać, zachowywać spontanicznie i kiedy mówisz o czymś z pasją, nikt nie potrafi oderwać się od ciebie.
To nie ludzie cię blokują, to ty sam mój drogi introwertyku. Jeśli tylko masz szansę, wykorzystaj ją.
Nigdy nie jest za późno, żeby pokazać innym siebie takim, jakim się jest.
Naprawdę, to tylko wydaje się być trudne. A jeśli nie wykorzystasz tej szansy będziesz żałować. I uczucie, że nikt nie wie, jaki naprawdę jesteś wróci ze zdwojoną siłą.

2 sie 2016

Lubię jak pisze
Cokolwiek
Kilka zdań, krótkich, bez sensu.
Bo lubię ten stan niestałego szczęścia
Cieszenia się z każdej litery.
I uczucie zmiętej kartki gdzieś w środku mnie
Gdy piszę ja.
Cokolwiek
Kilka zdań, krótkich, bez sensu
Głupiutkich.
Byleby tylko otrzymać znów jakąkolwiek odpowiedź.

***
Piszę bzdury.
Przepraszam, są okropne.
Nie czytaj, zamknij oczy.
Lub nie.
Ja je zamknę, będę udawać, że nie wysłałam tego.
A ty czytaj.
I nie kończ.
Jeszcze nie teraz.
Jest 23:53
 

31 lip 2016

657000 godzin

Życie to podróż. Zaczynasz podróżować nawet jeszcze wtedy, gdy nie jesteś pełnoprawnym obywatelem planety Ziemia. Twoja wielka przygoda rozpoczyna się w chwili, gdy dwie przypadkowe komórki, wysłane w swoim kierunku (niekoniecznie z rozmysłem), łączą się. I w takiej chwili bum! Energia, która dotąd spała niezmąconym snem, krążąc ze spokojem po kosmosie zostaje zamieniona w coś czego się nie spodziewała. To ty. Twój zegar właśnie zaczyna tykać. Zostało ci statystycznie 657000 godzin zanim znów przestanie działać.
Na samym początku każdy z nas otrzymuje po tyle samo, czyli możliwość stworzenia swojej własnej historii i pójścia swoją własną ścieżką. Różnimy się od siebie tylko statusem społecznym (bo niestety tego, gdzie odrodzi się nasza energia nie mogliśmy wybrać), a tym samym - ilością środków pozwalających na uczynienie tej największej z największych, najbardziej znaczącej podróży jak najlepszą.Wiele ludzi skupia się na tej materialnej sferze, całkowicie skreślając wszystko to, co jest poza pieniędzmi i wysoko postawioną rodziną. Bo skoro Marek od dziecka jeździ w każde wakacje z rodzicami na Ibizę właśnie dzięki temu, to jak niby zwykłej Marcie ma się to udać, skoro nawet nigdy nie była na kolonii?
Spędzamy całe życie w tym samym miejscu, szufladkując się. Podróże należą się bogaczom. Zakazane miasta mogą zwiedzać tylko ci, którzy zarabiają ponad średnią krajową, a na wczasy w Tajlandii stać jedynie utalentowanych piłkarzy. Ja, Marysia pracująca na kasie w osiedlowym 'Groszku' nie mam co o tym marzyć. Jak dobrze pójdzie, w tym roku pojadę nad morze. A jeśli nie...ile razy spędzałam wakacje pracując dorywczo jako kelnerka?
Dzień po dniu, rok po roku upływa życie. Każdego ranka ta sama rutyna. Śniadanie, obiad, kolacja. Noc się kończy, wstaje nowy dzień, ale jest on bliźniaczo podobny do wczorajszego. Zawsze to samo. Czasami kawka u znajomej. A gdy w skrzynce znajduje się ulotkę z biura podróży, przez głowę przemyka myśl, że jakie to niesprawiedliwe. Ona, Marysia musi tak ciężko pracować, a ta podła Magda znów dodała na facebooku zdjęcie z Egiptu.
Tik-tak,tik-tak,brzdęk. Zegar zatrzymał się nagle, poszła w nim sprężynka. Energia wzdycha ciężko i z radością zamyka oczy. To była bardzo nudna podróż, prawie nic ciekawego w niej nie zobaczyła, w dodatku cały czas czuła jakieś złe fale niezadowolenia i zazdrości. Tego już często nie mogła wytrzymać. Teraz, znów wysłana w kosmos oddycha spokojnie. Może następnym razem zostanie obudzona z jakiegoś ważnego powodu. Ostatnie wiele godzin było dla niej bardzo męczących.
Marysia jest bohaterką dnia codziennego. Powiedzmy sobie szczerze - znamy takich setki. Są w naszej rodzinie, sąsiedztwie, mieście. Wszędzie. Widujemy je codziennie, wiedząc, że są właśnie takimi osobami, nawet, jeśli nie zamieniliśmy z nimi żadnego słowa.
Marysia się nie odważyła. Zrzuciła wszystko na rząd i niesprawiedliwość świata. Ale przecież świat nigdy nie był i nie będzie sprawiedliwy, zawsze ktoś będzie bardziej pokrzywdzony od innych. Wszędzie musi panować równowaga, to taka nieopisana zasada. Cierpienie i smutek są nieodłączną częścią naszego życia, którą należy zaakceptować, nauczyć się z nią żyć. Ale nie można pozwolić się sparaliżować na 657000 godzin tylko dlatego, że urodziliśmy się na złym piętrze, nie w tym mieście czy kraju.
Przeczytałam kiedyś w książce Cejrowskiego, że aby wybrać się w pierwszą podróż, sprzedał lodówkę. Od tamtej chwili jest to po części moje życiowe motto. Że jeśli się bardzo czegoś chce, człowiek zrobi dosłownie wszystko, złamie wszystkie z góry ustalone, bzdurne zasady i dokona tego CZEGOŚ.
Nie łatwo mi pisać ten tekst, gdy na tę chwilę sama jestem Marysią, która nawet jeszcze nie ma prawa podjęcia jakiejkolwiek pracy. Tyle, że z całych sił wierzę, że jeśli będę nadal wierzyć tak bardzo mocno, moje życie potoczy się całkowicie inaczej. Jeszcze nie wiem czy sprzedam lodówkę, czy całe wyposażenie mieszkania, ale zrobię wszystko, by moja podróż skończyła się w inny sposób. Nie chcę wybiegać myślami zbyt daleko w przyszłość, bo w tej chwili liczy się chwila obecna. Jeśli jednak napotkam na swojej drodze coś, co pozwoli mi osiągnąć cel, wykorzystam to. Nie mam zamiaru marnować swojej energii i ruszyć się z miejsca, w którym jestem dopiero, gdy mój zegar się zatrzyma. Skoro innym się udaje, dlaczego nie mi? Nie wierzę, abym miała aż takiego pecha. Wierzę w siebie. I swoje cele.